Bądź na bieżąco - RSS

Świat Sarmatów w literaturze polskiej – prezentacja maturalna

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 28 stycznia 2011   |   Liczba słów: 2,739

Termin „sarmatyzm” pojawił się w połowie lat 60. XVIII w. Oświecenie nadało mu zabarwienie negatywne określając nim karykaturę przedstawicieli zdegenerowanej już ówcześnie tradycyjnej kultury szlacheckiej. Dla ideologów wczesnej fazy oświecenia sarmatyzm oznaczał zaściankowość i ciemnotę, odgrodzenie się od głównych nurtów kultury europejskiej i rytmu jej przemian, megalomanię i ksenofobię, pieniactwo i warcholstwo. Sarmatyzm wyrósł z zainteresowania genealogią Słowian, zwłaszcza w dobie renesansu, w wyniku budzącej się samoświadomości różnych narodów i kultur narodowych. Rzeczpospolita była wówczas narodem wielojęzycznym i wielowyznaniowym. Potrzebowała zatem ideologii wspólnej, ideologii więzi i porozumienia, mitu, czyli zrytualizowanego wzorca zachowań społecznych, czerpiącego autorytet z prawdziwej czy rzekomej wspólnej przeszłości: przeszłości ludu szerokich przestrzeni, wolnego, dumnego i rycerskiego, jak na wpół już wówczas legendarni dawni Sarmaci. Owe poszukiwania przeszłości były wyrazem dumy narodowej i nobilitacji narodów uważanych niegdyś przez starożytnych Greków i Rzymian za barbarzyńskie. Hipotezy sarmackiej etnogenezy Polaków snuł już Jan Kochanowski wywodząc Słowian od „starodawnych Sauromatów”, sarmatki zaś od Amazonek. Mit przodków – Sarmatów miał w czasach Kochanowskiego znaczenie wychowawcze, ukazywał bowiem lud rycerski i kochający wolność, ścierający się (zawsze zwycięsko) z wojskami starożytnego Rzymu, był zatem świadectwem i argumentem tradycyjnej niezawisłości narodu polskiego oraz rycerską pobudką dla współczesnych. Świadectwem kontynuacji tych poglądów są liczne utwory literackie takich twórców jak Wacław Potocki, czy Jan Chryzostom Pasek. Zajmijmy się zatem krótkim przeanalizowaniem świata Sarmatów jaki zarysowuje się z kart dzieł wyżej wspomnianych poetów.

Sarmatyzm niezaprzeczalnie był czynnikiem łączącym szlachtę, zacierał antagonizmy narodowościowe i dzielnicowe wewnątrz państwa. Potrafił rozbudzić w Polakach wolę walki i wytworzyć mit wokół, którego rosły serca rodaków. Taki charakter przybrał właśnie utwór Samuela Hutora Szymanowskiego – „Mars Saromatski”, w którym na piedestał wyniesiona została heroiczna przeszłość narodu:

Słuchaj mię Sauromatha, z przodków sławnych bitny,
Narodzie Kroacyjski, Lechu starożytny,
Którego za wrodzonym męstwem i dzielnością
Wysoką Bóg obdarzył sławą i wolnością
Złotą ukoronował; dokąd świata staje
Ta w uszach ludzkich będzie brzmieć na wszystkie kraje.1

Wyraźnie zarysowane, w pierwszych wersach liryku, pochodzenie narodu jest świadectwem świadomości jaka wówczas panowała. Naród Kroacyjski oraz Lech starożytny to symbole świetności, które nigdy nie przeminęły i trwać będą po wszystkie czasy. Sława i wolność narodu polskiego to zdaniem ówczesnych nienaruszalne prawo Polaków, gdyż jest to łaska zesłana przez Boga.

Oczywiście owo przeświadczenie nie wynika jednoznacznie z pojęcia sarmatyzmu, lecz jest wynikiem zaszczepiania w sercach miłości do Ojczyzny. Nauka ta zaś przekazywana jest młodemu pokoleniu podczas ich dorastania w domowym zaciszu. Poczciwe zatem życie Sarmaty we własnym dworze, mądre i uczciwe gospodarowanie jest przykładem idealnych zachowań, parenezą godną naśladowania. Słusznie zauważył to Mikołaj Rej poświęcając cały swój poemat - „Żywot człowieka poczciwego” - jednostce ludzkiej, umieszczając ją na tle gospodarstwa, co odczytywać można jako alegorię stosunku człowieka do własnej Ojczyzny. Życie Sarmaty i jego świat zbliżony zostaje zatem do formy sielanki, arkadyjskiego bytowania we własnym gospodarstwie.

Własny dom jest dla Sarmaty ośrodkiem działalności zapewniającym rodzinie spokojny byt i swobodny rozwój. Jest również miejscem, w którym młodemu pokoleniu przekazuje się podstawowe prawdy i obyczaje, którymi powinien się w dorosłym życiu kierować. Zauważa to Mikołaj Rej wspominając o towarzystwie i obyczajach:

Bo to być inaczej nie może: jakie towarzystwo, takie też i obyczaje pospolicie bywają, a wszak to i między starszymi widamy. Albowiem to jest rzecz pewna: w jakie obyczaje młodość dziecinna będzie podana, takie długo i pamiętać, i używać będzie.2

Młodość w świecie Sarmacji jest miejscem wychowania i wpojenia podstawowych zasad szlacheckich. Warto zatem przyjrzeć się bliżej jaką wartość posiadało owo słowo „szlachectwo” w umysłach współczesnych:

Albowiem ślachectwo prawe jest jakaś moc dziwna a prawie gniazdo cnoty, sławy, każdej powagi i poczciwości. (...) Albowiem na tych trzech rzeczach ten najcenniejszy klejnot należy: na zacności narodu3 zacnych przodków swoich, na roztropnym ćwiczeniu, a to najwięcej, gdy to jeszcze k temu wszystko ozdobnie a z pięknymi przystojnościami umie na sobie ukazać.4

Jak pokazuje powyższy fragment szlachectwo jest cnotą, dziwną mocą, o którą należy dbać, pielęgnować i rozwijać w sobie. Jest klejnotem przekazywanym z pokolenia na pokolenie, świadectwem zacności przodków oraz wyrażeniem siebie w świecie. Wiele uwagi przywiązywano zatem do rozwoju umysłowego młodego szlachcica, czego dowodów można doszukać się w licznych ówczesnych dziełach, chociaż Rej w swoim „Żywocie” przestrzega, iż trudne nauki nie powinny być podawane w zbyt wczesnym wieku życia:

Nie dajże się z nim za młodu łamać twardymi a wichrowatymi naukami boć mu snadnie w młodej głowie wszystko pomieszają; ale co najpilniej uczyć go czyść a pisać a po trosze słowa na polski język wykładać, co by mu ku cnotom a ku poczciwym obyczajom ono młode przyrodzenie przywodziło.5

Całe życie Sarmaty powinno być zatem ciągłym doskonaleniem własnej osoby oraz hołdowaniem starych dobrych obyczajów. Jego światem jest gospodarstwo wraz ze wszystkimi wiążącymi się z nim obowiązkami. Nie powinien zatem dziwić fakt, iż Mikołaj Rej z takim rozrzewnieniem opisuje przyjemności płynące z pracy na roli, z jaką borykali się przodkowie:

Bo gdy przypadnie wiosna, azaż owo nie rozkosz z żonką, z czeladką po sadkoch, po ogródkoch sobie chodzić, szczepków naszczepić, drobne drzewka rozsadzić, niepotrzebne gałązki obcinać, mszyce pozbierać, krzaczki ochędożyć6, okopać, trzaskawiskiem7 osypać?8

Oczywiście stwierdzenie, iż świat Sarmatów to istna sielanka, mija się z prawdą i to na wielu poziomach. Sytuacja polityczna z jaką borykał się od dziesięcioleci naród polski jest tylko jedną z nich. Ciężar najazdów tatarskich, przez ukrainne rubieże, na ziemie Rusi Czerwonej, Podola i Wołynia, Małopolski i Wielkiego Księstwa oraz późniejsze walki z całą ottomańską potęgą był sprawdzianem nie tylko oręża, ale przede wszystkim ducha. Po upadku Węgier przedmurzem chrześcijaństwa stała się bowiem Rzeczpospolita, a Sarmata czując się dziedzicem kultury europejskiej chrześcijańskiego Zachodu stał się jej obrońcą. Czy powinien dziwić nas zatem fakt, iż prawdziwym światem Sarmatów nie było jedynie radosne bytowanie we własnym gospodarstwie, lecz przede wszystkim obrona własnego mienia i Ojczyzny, przed najeźdźcami. Świadectwem takiej sytuacji jest liczna, powstająca wówczas literatura, w której na piedestał wynoszony był sarmacki wojownik. Ideał rycerza zarysował już Mikołaj Rej twierdząc, iż:

Nic ci o ranę, bo się to łacno zgoi; nic ci o więzienie, bo komu obiecał Bóg, nigdy nie zginie; nic co śmierć, albowiem nigdzie lepiej ani poczciwiej nie możesz zapieczętować żywota swego.9

„Cóż może być piękniejszego | Nad człowieka rycerskiego?”10 zapytywał niegdyś Adam Czahrowski z Czahrowa, który z pewnością lepiej władał szablą niż piórem. Ówczesny świat Sarmatów musiał dać świadectwo swojej przeszłości, każdy, kto czuł się Sarmatą, czuł się również wojownikiem. Jakże ważne były wówczas słowa otuchy, natchnienie płynące z dzieł takich autorów jak chociażby Wacław Potocki, poety niezaprzeczalnie wybitnego i jeszcze wybitniejszego rycerza, przy którego twórczości zatrzymamy się na kilka chwil. Z jego utworów emanuje niezwykła siła, która potrafi poruszyć serca. Zwróćmy jednak uwagę na swoistą apoteozę już samego tytułu: „Dzieł wiekopomnych, niezwyciężonego serca, nieprzełomionej siły, niezrównanej odwagi miłośnikom ojczyzny, żwawym wiary świętej obrońcom, pod znakiem Krzyża Chrystusowego zostającym w wojsku, Jego Królewskiej Mości Pana Miłościwego żołnierz, mnie wielce miłościwym Panom”. Jak widać sam tytuł potrafi już rozbudzić chęć walki, lecz nas interesuje „wnętrze” dzieła:

Wam, wam, mężne rycerstwo, sauromacka młodzi,
Prace mej owoc, który w obozach się rodzi,
Kędy go krwią i słonym oblawszy Mars potem,
Szafował nie pieniędzmi, nie nikczemnym złotem.
Wam herby, starożytnych przodków waszych znamię,
Jakie kładli po tarczach na waleczne ramię,
Skąd serce, skąd ochota impetem szła nowym
Przy Krzyżu do nabycia sławy Chrystusowym.11

Wiersz poświęcony przez rycerza rycerstwu jest idealnym przykładem wielkiego ducha narodu. Świat Sarmaty i „sauromackiej młodzi” to świat krwi i obozów, świat ustawicznej walki, ale jednocześnie wielkiej chwały, której są dziedzicami po swych starożytnych przodkach. Wspomniany wcześniej obraz Sarmaty jako obrońcy chrześcijaństwa zarysowuje się w owym fragmencie utworu Wacława Potockiego niezwykle wyraźnie. Owej chwały i sławy, której są spadkobiercami mogą w pełni dostąpić jedynie powierzając siebie Chrystusowi.

Jakże ważna była znajomość rzemiosła rycerskiego w życiu Sarmaty dowiadujemy się dzięki dziełu Wacława Potockiego „Transakcyja wojny chocimskiej”. Nie będę poświęcał uwagi całemu utworowi lecz jedynie fragmentowi opisującemu szlachetny wizerunek wielkiego wojownika – Hetmana Chodkiewicza, który stał się wspaniałym wzorem sarmackiego rycerza:

Chodkiewicz, acz go starość długim wiekiem zgniata,
Serca jednak wielkością sił ciała nadplata,
Twarz usławszy powagą i szedziwe skronie,
Na statecznym przed wojski krzepi się hładonie.
Nie tak Hektor serdeczny, nie tak był wspaniały,
Kiedy zaległ ocean Agamemnon cały,
Kajus nie tak roztropny, Pirrus nie tak nożny;
Ręką i mową nie tak Hannibal postrożny,
Nie tak Kamill szczęśliwy; nie tak jeden ze stu
Scypijo, jako tu był z twarzy, z mowy, z gestu
Hetman polski roztropny, serdeczny, wspaniały,
Szczęśliwy i ostrożny; którego chowały
Na to nieba życzliwe, aby w takiej toni
Orłowi i walecznej hetmanił Pogoni.12

Opisy tego pokroju budziły w śród rycerstwa i młodzieży szlacheckiej zrozumiałe emocje, wzniecając zapał do walki, do czynu. Warto jednak zauważyć, iż Hetman Chodkiewicz nie nabył wszystkich opisanych przez Potockiego cech jedynie podczas potyczek na terenie Rzeczypospolitej. Ważnym czynnikiem były podróże zagraniczne, w czasie których nabył wiele cnót i umiejętności. Szymon Starowolski napisał swego czasu o Chodkiewiczu następujące zdanie: „Nauczył się od Włochów roztropności, od Hiszpanów przezorności, od Francuzów grzeczności, od Anglików sposobu dowodzenia, od Niemców powagi”13.

Nabywanie nauk w innych krajach nie było niczym nowym. Podobnie czyniono w większości krajów europejskich, lecz wyjazdy zagraniczne Sarmatów posiadały istotną specyfikę. Młody Anglik czy Francuz winien był nabrać poza domem przede wszystkim dobrych manier, Polak zaś niezbędnych umiejętności militarnych. Jak widać całe życie i świat Sarmaty, kręcił się zatem wokół wiszącej w powietrzu groźby wielkiej wojny. Gdy ta zaś nadeszła powstały kolejne liczne utwory wynoszące rycerstwo na piedestał, jednakowoż wyczuwa się w nich zimne konstatacje, wyrosłe na bazie konfrontacji własnych wyobrażeń z zaistniałą rzeczywistością. Przyjrzyjmy się fragmentowi dzieła Macieja Kazimierza Sarbiewskiego o znamiennym tytule - „Do rycerstwa polskiego”:

(...) Już teraz nieszczęsnej Polsce przyszłe losy,
Wieszcz, opowiadam: gdy zgodna popłynie
Pieśń, kiedy z dymem kadzideł w niebiosy
Śląc modły, tłumy napełnią świątynie,
Gdy cała Polska, padłszy na kolana,
Przed Tobą, Panno, rano i w południe
I kiedy gaśnie dnia zorza świetlana,
W kościołach, w kwiaty przystrojone cudnie,
Słać będzie modły, gdy rzędy siedmioma
Rozbłysną świece nad ołtarz wzniesione
I rzesza zbożnych zwyczajów świadoma
Pod Twą się będzie uciekać obronę,
Od Karpat śnieżnych Wisła będzie naszą
Dniepr aż do morza nam odjąć się nie da,
Ani z południa nas Turki zastraszą,
Ni od północy nie zlękniem się Szweda.14

Maciej Kazimierz Sarbiewski, określający się mianem wieszcza, przepowiada Polsce i Polakom przyszłość, widzi, nieszczęsnego narodu, losy jasno i wyraźnie. Czuje, iż jedynym sposobem wywalczenia wolności jest zjednoczenie w modłach i w walce, zawierzenie mądrości boskich wyroków i wiara w siłę sarmackiej przeszłości. Utwór cechuje inny ton wypowiedzi, niż wcześniej przytaczane, jakby był zawieszony gdzieś pomiędzy światami, co nadaje mu charakter profetycznego manifestu.

Niestety historia pokazała jednak, iż sarmatyzm był również czynnikiem wzmacniającym poczucie odrębności narodowej, traktowanej jako wartość dziedziczona i przejawiająca się w charakterze i obyczajach Sarmatów, w ich stylu życia i stroju. Towarzyszyła temu często narastająca ksenofobia, odgradzanie się od świata (zwłaszcza od krajów zachodnich i ich kultury), łączące się z postępującym procesem agraryzacji szlachty, jej coraz bardziej zaściankowym trybem życia i konserwatywną ideologią. Dawna renesansowa i wczesnobarokowa ciekawość świata ustępowała u wielu Sarmatów miejsca zadowoleniu z własnych zwyczajów i form ustrojowych. Wielkim krytycyzmem wobec szlacheckiego społeczeństwa XVII-wiecznej Polski wykazał się Wacław Potocki. Na poglądy poety zaważyły zapewne gorzkie życiowe doświadczenia. Był arianinem, walczył w wielu wojnach, sławił wojska Rzeczypospolitej w swoich utworach, o których była mowa wcześniej, ale po szwedzkim potopie stanął przed dramatycznym wyborem: musiał albo zmienić wiarę, albo opuścić kraj. Zdecydował się na to pierwsze. Dostrzegał przepaść pomiędzy sarmackimi ideałami a sarmacką rzeczywistością. Prawdziwy Sarmata jest według niego przede wszystkim obywatelem, który zawsze kieruje się dobrem państwa. Potocki był przywiązany do narodowych tradycji, cenił wysoko starożytność herbu. Uważał jednak, że przynależność do stanu szlacheckiego jest w równym stopniu przywilejem, co obowiązkiem. Szlachcic musi bowiem sprostać wysokim sarmackim ideałom moralnym: mądrości, dzielności i poświęcenia. Rzeczywistość często rysowała się jednak w ciemnych barwach, tak jak ciemną bywała większość ówczesnej szlachty z jej samowolą, pijaństwem, nietolerancją i fanatyzmem religijnym. W sposób wielce wyrafinowany przedstawił to w utworze „Pospolite ruszenie”, utworze, który z perspektywy czasu można odczytywać jako proroctwo. Wróg atakuje wały (granice), a szlachta, zamiast wstawać i bronić, kieruje się wygodnictwem i prywatą oraz ostro karci wszystkich, którzy z takiego błogostanu i dufności chcieliby ją wytrącić. Stąd nie tylko przegrane wojny, rozprzężenie moralne, brak reform, tu także należy szukać źródła rozbiorów i zepchnięcia Polski z pozycji mocarstwa do rzędu małych, zbiedniałych i mniej znaczących krajów.

Przedstawiony przeze mnie ideał rycerza sarmackiego, o jakim marzyli Rej i Potocki, to niestety tylko ideał, a ideał ma to do siebie, że trudno mu jest dorównać. Ostatnim utworem, któremu pragnę się bliżej przyjrzeć, aby dostrzec świat Sarmatów takim jaki był w rzeczywistości, są „Pamiętniki” Jana Chryzostoma Paska. Sarmacki kult tradycji rodzinnych wpłynął na wielki rozkwit pamiętnikarstwa w XVII-wiecznej Polsce. Szlacheccy pamiętnikarze spisujący dzieje swojego życia chcieli bowiem przekazać potomkom jak najwięcej informacji o rodzinnych związkach i pokrewieństwach, o dziejach i czynach sławnych, uświetniających herb rodu przodków. Dzięki „Pamiętnikom” Paska dysponujemy niezwykłym dokumentem poglądów i przekonań przeciętnego szlachcica tej epoki. Przyjrzyjmy się zatem obrazowi wojska, rycerstwa i zadaniom rycerza w mniemaniu Paska:

Mogliby panowie żołnierze teraźniejszego wieku brać ideam15 z naszego wojowania, którzy to często konie tracą. Ja powiadam, że oni nigdy w większych nie bywają pracach jako my bywali, et consequenter16 odbytu takiego nie mieli na konie, a przecie wojsko nasze nigdy nie opieszało. Tak to było u nas konia stracić, jako raka z kobieli17 wypuścić, bo wiedział każdy, że przy szczerym spotkaniu z nieprzyjacielem może mu Pan Bóg dać inszego. Weźmie-ć konia nieprzyjaciel: starajże się ty, żebyś mu odebrał dwóch, ponieważ takiś człowiek, jako i on, tak żołnierz jako i on, i na nim skóra nie z karaceny jako i na tobie.18

Prawdziwy rycerz nigdy nie pogardzi koniem przeciwnika, a nawet jest skłonny odebrać mu dwa, byle tylko owa wojaczka przyniosła mu jakieś korzyści materialne. Wojowanie, według Paska, musi być opłacalne i takie poglądy wyrażała większość zepsutej szlachty sarmackiej. Innym przejawem zepsucia jest przesadne pijaństwo, które sprowadziło na pamiętnikarza ciężką chorobę. Nie będę jednak tej sceny opisywał, niech mówi tekst:

... zachorowałem bardzo 30 Augusti19 w dzień czwartkowy. A przypadła mi ta choróbka z przepicia dla nieszczęśliwej kompanijej, która mię zawsze do tego przywodziła, bo z swojej dobrej wolej nie pamiętam, żebym się kiedy upił, jako znam takich niektórych; ale kiedy albo mnie kto rad szczerze, albo ja też komu, a osobliwie kochanemu jakiemu konfidentowi, to wtenczas naszej mody polskiej nie podobna nie obserwować.20

Jak widać „syndrom dnia poprzedniego” to dla Paska zwykła „choróbka”, rezultat naszej polskiej mody. Ktoś by mógł powiedzieć, że moda się przecież zmienia. Na nasze nieszczęście ta moda od wieków pozostaje naszą chlubą, naszą narodową gościnnością. Z powyższych fragmentów wynika, iż przeciętny sarmacki szlachcic odznaczał się nadużywaniem trunków, chciwością, a także wąskimi horyzontami myślowymi. Jako Polak, jako obywatel niemający należytego pojęcia o obowiązkach względem Ojczyzny i niechcący służyć jej bez wzajemności, był jednostką raczej szkodliwą jak ogół ciemnej szlachty współczesnej.

Świat Sarmatów, jaki zarysowuje się w polskiej literaturze, to z jednej strony wynoszenie szlacheckiej kultury na piedestał, z drugiej zaś smutne konstatacje o zepsuciu owej kultury, w skrajnych przypadkach zaś chlubienie się swoim pijaństwem, prywatą i sobiepaństwem. Jedno zaś łączy wszystkie przytoczone w prezentacji utwory - przekonanie o absolutnej wyższości polskiego modelu politycznego, sposobu życia, obyczaju, a nawet stroju. Wielkość polskiego rycerstwa w mniemaniu współczesnych polegała na zesłanej przez Boga łasce, której dostąpiono, aby bronić chrześcijaństwa przed pogańskim motłochem. Niestety jak pokazała historia było to za duże obciążenie, a zaszczepione idealne wzorce sarmatyzmu, stanowiące podstawę uczciwego, i gdy tego wymaga sytuacja narodowa, walecznego życia, nie potrafiły stać się życiowym drogowskazem, przekształcając się w twór o zupełnie innych kształtach, będący przyczyną pogłębiania się kryzysu oraz osłabienia kraju.


Przypisy:

1) K. Koehler, Słuchaj mię, Sauromatha, Antologia poezji sarmackiej, Kraków 2002, s. 41;
2) M. Rej, Żywot człowieka poczciwego, Wrocław 1956, s. 37;
3) tutaj w znaczeniu rodu;
4) tamże, s. 185;
5) tamże, s. 37;
6) oczyścić;
7) wióry, trociny;
8) tamże, s. 356;
9) tamże, s. 97;
10) S. Grzybowski, Sarmatyzm, Dzieje narodu i państwa polskiego, Warszawa 1996, s. 56;
11) K. Koehler, dz. cyt. s. 89;
12) W. Potocki, Transakcyja wojny chocimskiej [fragmenty], Kraków 2004, s. 39;
13) S. Grzybowski, dz. cyt., s. 67;
14) K. Koehler, dz. cyt., s. 71;
15) wzór;
16) i wskutek tego;
17) kobiałka, koszyk zrobiony z łyka;
18) J. Chryzostom Pasek, Pamiętniki, Wrocław 1979, s. 185;
19) sierpnia;
20) tamże, s. 587;


Bibliografia:

I Literatura podmiotu:
- Koehler, K., Słuchaj mię, Sauromatha, Antologia poezji sarmackiej, Kraków 2002;
- Chryzostom Pasek, J., Pamiętniki, Wrocław 1979;
- Potocki, W., Transakcyja wojny chocimskiej [fragmenty], Kraków 2004;
- Rej, M., Żywot człowieka poczciwego, t. 1 i 2, Wrocław 1956;

II Literatura przedmiotu:
- Chrzanowski, T., Wędrówki po Sarmacji europejskiej, Kraków 1988 tutaj: rozdziały „Sarmatyzm – mity dawne i współczesne” s. 7-30 oraz „Dom – szlachecki wczas i szlacheckie państwo” s. 70-118;
- Grzybowski, S., Sarmatyzm, Dzieje narodu i państwa polskiego, Warszawa 1996 tutaj: rozdziały „Czas sarmatyzmu” s. 1-7, „Dom czyli kultura emocjonalna” s. 8-28 oraz „Świat czyli kultura poznawania” s. 56-71;
- Słownik literatury staropolskiej, pod red. Teresy Michałowskiej, Wrocław 1998, tutaj: hasło „Sarmatyzm”, s. 834-838;
- Tazbir, J., Prace wybrane, Sarmaci i świat, t. 3, Kraków 2001;
- Tazbir, J., Prace wybrane, Studia nad kulturą staropolską, t. 4, Kraków 2001, tutaj: rozdziały „Paradoksy sarmackiego konserwatyzmu” s. 111-130 oraz „Czas w kulturze staropolskiej”, s. 177-196;

Podobne wypracowania: