Bądź na bieżąco - RSS

Prawo do szczęścia a poczucie obowiązku

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 11 lutego 2011   |   Liczba słów: 906

Między prawem do szczęścia a obowiązkiem wobec innych, rozważania o dylematach ludzkich.

Sytuacje, które przynosi życie, stawiają często ludzi przed trudnymi wyborami. Nie powinno się czynić człowiekowi wyrzutów za powzięcie takiej, a nie innej decyzji, za wybranie dokładnie takiej drogi życiowej. Poświęcenie swojego życia idei służby innym ludziom jest to niewątpliwie decyzja trudna, z którą wiąże się szereg osobistych wyrzeczeń.

Swobodne postanowienie o poświeceniu życia innym musi być pozostawione w pełni jednostce. Każdy przecież decyduje o sobie sam. Drogę postępowania wskazuje sumienie, staje się kierunkowskazem, kontrolerem i sędzią. Myślę, że większość ludzi cechuje chęć i gotowość niesienia pomocy. My wszyscy mamy zakodowane w mózgu to, iż jesteśmy skłonni, by pomagać innym, ratować od kłopotów, ubóstwa czy śmierci. Jeśli udaje nam się tego dokonać, czujemy się lepsi odczuwając pewną satysfakcję. Każdy przecież może chociaż spróbować zrobić coś dla dobra innych. Są jednak tacy, którzy uchylają się od odpowiedzialności, unikają nawet rozmowy o problemach innych ludzi. Nie obchodzi ich jak żyją inni, ważne dla nich jest jedynie własne szczęście. Taka egoistyczna postawa, moim zdaniem, nie jest dobrym sposobem na życie. Ktoś kto pomaga innym zawsze przecież może liczyć na wsparcie ze strony ludzi, którym kiedyś dobrze się przysłużył. Niestety jednak bywa różnie, nie jest możliwe przewidzenie wszystkich sytuacji jakie przynosi życie.

Bohater powieści Josepha Conrada Lord Jim – młody człowiek pełen wzniosłych ideałów i marzeń w trudnej chwili odwraca się od potrzebujących. Chwila próby przychodzi znienacka, zaskakuje go i oszałamia. Obowiązek, który powinien wypełnić ukazuje mu się jako pozbawiony sensu i uroku. Jim porzuca powierzone mu stanowisko i ucieka ze statku, opuszczając załogę i pasażerów. Chyba trudno jest mu się dziwić, przecież nikt z nas nie wie jak zachowałby się w podobnej sytuacji. Reguły życia często są bardziej zawiłe, niż by się wydawało. Jim jednak tracąc młodzieńczą naiwność złudzeń nie wyzbył się zapału i bezinteresownej gotowości do poświęceń. Wybrał nie spokój, stabilizację, bezpieczeństwo i powodzenie materialne, ale tułaczkę, niepewność i próbę odzyskania utraconego honoru. Ostatecznie, gdy padł ofiarą zdrady wybrał spokojne poniesienie odpowiedzialności za własne słowa i decyzje, nie ucieczkę czy zbrojną obronę. W rozstrzygających chwilach Jim nie myślał o sobie, lecz właśnie o innych.

Warto w tym momencie wspomnieć również o opowiadaniu „Siłaczka” Stefana Żeromskiego. Autor dokonuje tu opartego na zasadzie kontrastu porównania dwóch postaw moralnych: egoizmu i swoistego lenistwa doktora Obareckiego z krańcowym poświęceniem ludziom młodej nauczycielki. Paweł Obarecki początkowo pragnął pomagać najuboższym warstwom społeczeństwa, lecząc ich i ucząc zasad higieny. W końcu jednak uległ presji „elity” miasteczka i upodobnił się do jego mieszkańców. Szczytne idee porzucił dla sytego, wygodnego życia. Inaczej zachowuje się panna Stanisława, w myśl idei „pracy u podstaw” do samego końca trwa na swoim posterunku walcząc z ciemnotą chłopstwa i nieustraszenie przezwyciężając mnożące się na jej drodze przeszkody. Do końca nie porzuciła wiary w ideę oświecenia ludu.

Losem najuboższych przejmuje się także doktor Tomasz Judym – bohater powieści „Ludzie bezdomni”. Działa on w myśl pozytywistycznego hasła pomocy najbiedniejszym, chce za wszelką cenę poprawić los ludzi żyjących w skrajnej nędzy. Judym w imię służby dla sprawy rezygnuje w własnego szczęścia. Jego własne słowa brzmią wręcz drastycznie: „Nie mogę mieć ani ojca, ani żony, ani jednej rzeczy, którą bym przycisnął do serca z miłością, dopóki z oblicza ziemi nie znikną te podłe zmory. Muszę się wyrzec szczęścia”. Bohater odrzuca miłość Joasi, możliwość znalezienia szczęścia rodzinnego i założenia własnego domu. Jest to na pewno decyzja tragiczna. Przy ocenie postępowania Judyma nasuwa się pytanie – czy rzeczywiście, w imię służby dla sprawy należy zrezygnować z własnego szczęścia? Judym przecież przegrywa swoje życie, traci możliwość zrobienia kariery, rezygnuje z możliwości osiągnięcia stabilizacji życiowej u boku Joasi. Trzeba jednak przyznać, że jego postawa jest niewątpliwie postawą szlachetną, nastawioną na dawanie od siebie tego, co najlepsze, bez oglądania się na zapłatę. Mimo wszystko Judym do końca pozostaje wierny swoim ideałom, co skłania do przekonania o słuszności jego wyboru.

Warto również przytoczyć przykład bezgranicznego poświęcenia Ojca Goriot, który rezygnuje praktycznie ze wszystkiego, pragnąc zapewnić córkom dostatek i szczęście. On sam żyje skromnie, bez wygód, w każdej chwili gotów zaspokoić zachcianki córek. Chyba wszyscy zdajemy sobie sprawę, jak trudno musi być człowiekowi porzucić wygodne życie i zająć się wyłącznie sprawami innych. Ciężko jest żyć w świecie, w którym każdy myśli tylko o sobie i dla swoich interesów niszczy innych. Znamy z historii wiele czynów – poświęceń, które wprost zawstydzają ludzi zwykłych. Przypomnijmy czyn Janusza Korczaka lub ojca Kolbego. Dziełu tych ludzi należy się ogromny szacunek, z drugiej jednak strony nie można żądać od wszystkich, aby byli Prometeuszami. Dbać o swoje życie tak, aby nie czynić szkody innym, znać wartość swojej pracy i czerpać z niej korzyści to także czyny warte szacunku. Poświęcić się bez reszty i zaprzepaścić własne plany – to być nie w porządku w stosunku do samego siebie, a do tego też nikt nie dał nam prawa.

Chyba jednak lepiej byłoby, gdyby nie było sytuacji zmuszających ludzi do poświęceń. Gdyby nie było nędzy, chorób i wojen, a każdy mógł uczciwie wykonywać swoją pracę, nikt nie musiałby składać ofiary z własnego życia. Wartość i sens poświęcenia byłyby tylko sprawą teoretyczną, ocenianą zapewne wysoko. My wszyscy ludzie tworzymy historię i tylko od nas zależeć będzie, czy świat, który stworzymy będzie stanowił krok ku lepszemu. To ludzie decydują czy świat ten opierać się będzie na fundamencie powszechnego egoizmu i dbałości o własne interesy, czy może wzajemnej bezinteresownej pomocy. Każdy powinien poświęcić swoim bliźnim choć chwilę czasu. Nie można korzystać z dóbr, nie dając nic od siebie. Moim zdaniem należy pracować dla dobra ogółu, wierząc i próbując uczynić ten świat lepszym.

Podobne wypracowania: