Bądź na bieżąco - RSS

Postawa ideowa i dokonania artystyczne Jana Kochanowskiego

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 19 lutego 2011   |   Liczba słów: 617

Jan Kochanowski swoją postawę ideową nawiązującą do filozofii antycznej i chrześcijańskiej najpełniej wyraził w pieśniach. Na przykład „Pieśń IX” (Chcemy sobie być radzi) zawiera wiele nawiązań do stoicyzmu i epikureizmu. Poeta przybiera w nich postawę mędrca, człowieka który wie, jak żyć i daje rady innym. Zaleca, by cieszyć się codziennymi przyjemnościami i nie zaprzątać sobie głowy odległą przyszłością.
Wszystko co spotyka człowieka na ziemi dzieje się z bożego wyroku i jest nieodwracalne. Wobec zmienności losów należy zachować spokój, a za jedyną i stałą wartość należy uznać cnotę. Pogląd ten przedstawia poeta także w „Pieśni XXV”:

„Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary
Czego za dobrodziejstwa, którym nie masz miary (…)”

Tu zbiorowy podmiot liryczny, czyli wszyscy ludzie kieruje swoją wypowiedź do Boga. Bóg ukazany jest jako doskonały architekt, którego dzieło – świat cechują harmonia i celowość. Pełen dobra świat dany jest człowiekowi, który powinien z niego dobrze korzystać. Bóg podarował ludziom świat, a jedyny sposób w jaki możemy Mu podziękować za tak wielki dar, to uczciwe życie otwierające bramy zbawienia.
Swoje poglądy nakreślał również we fraszkach:

„Wysokie góry i odziane lasy!
Jako rad na was patrzę, a swe czasy
Młodsze wspominam, które tu zostały
Kiedy na statek człowiek mało dbały (…)”.

Jest to fragment fraszki „Do gór i lasów”, która ma charakter autobiograficzny. Poeta przywołuje tu wspomnienia o różnych rolach odgrywanych w życiu (żak, rycerz, podróżnik), na tej podstawie porównuje się do antycznego bóstwa znanego ze zmieniania kształtów – Proteusza. Ta zmienność, możliwość dowolnego kształtowania wizerunku samego siebie podkreśla całkowicie odmienne od średniowiecznego spojrzenia na człowieka. Poeta mówiąc „ja z tym trzymam, kto co w nas uchwyci” nawiązuje do horacjańskiego „carpe diem”.
Fraszka „Na dom w Czarnolesie”:

„Panie, to moja praca a zdarzenie Twoje
Raczyż błogosławieństwo dać do końca swoje!
Inszy niechaj pałace marmurowe mają
I szczerym złotogłowem ściany obijają
Ja Panie niechaj mieszkam w tym gnieździe ojczystym
A Ty mnie zdrowiem opatrz i sumieniem czystym (…)”

Również ta fraszka przybliża hierarchię wartości poety z Czarnolasu, który dziękuje Bogu za dotychczasowe szczęście i prosi o błogosławieństwo. Nie domaga się bogactwa, a prosi jedynie o zdrowie, możliwość zaspokojenia codziennych potrzeb i „nieprzykrą starość”.
We fraszce „O żywocie ludzkim” Kochanowski porównuje świat do teatru, a ludzi do kukiełek. Reżyserem i widzem tego spektaklu jest Bóg, który nie miesza się w ludzkie sprawy, nie jest groźnym sędzią, ale obserwatorem, który śmiejąc się spogląda na ludzki świat. Cykl dziewiętnastu „Trenów” poświęcony przedwcześnie zmarłej dwuletniej córeczce Kochanowskiego sygnalizuje zachwianie wcześniejszej wiary. Podważa wartości, w które wierzył. Wyraża opinię, iż to jak człowiek żyje, nie ma najmniejszego wpływu na jego los, zło dotyka tak samo dobrych, jak i złych. Rozpacz poety jest ogromna, ponieważ widzi jak wszystko, w co wierzył, upada. Zgodnie jednak ze stoicko – epikurejskim myśleniem Kochanowski w ostatnich trenach wyraża pogląd, iż świat jest tworem harmonijnym i celowym, a więc takim, w którym każde wydarzenie ma sens. Dzięki mądrości i cnocie udało się poecie pokonać cierpienie zagrażające szczęściu.

Jan Kochanowski wniósł ogromne zasługi do historii literatury polskiej. Poeta stojąc w opozycji do ideologii średniowiecza cenił swoją odmienność i odrębność od masy ludzkiej, a jednocześnie bardzo silnie odczuwał i akcentował poczucie wspólnoty z innymi. Humanizm kładł przede wszystkim nacisk na odrębność wysłowienia poetyckiego, a te zasady do literatury polskiej wprowadził właśnie Kochanowski.
Jan z Czarnolasu wsławił się także jako tłumacz, a jego przekład biblijnej Księgi Psalmów znany jako Psałterz Dawidów nadal zachwyca siłą poetyckiego oddziaływania.
Poeta w swoich utworach opierał się na mowie potocznej i posługiwał się językiem polskim, mimo że w tych czasach w piśmiennictwie oficjalnym ciągle panowała łacina. Autor "Pieśni" chętnie używał potocznych ozdobników słownych, prostych, choć czasem epickich przenośni i porównań. Zasady poetyki wprowadzone do literatury polskiej przez Jana Kochanowskiego ustaliły i narzuciły jego następcom sposób operowania słowem na co najmniej dwieście lat. Historia literatury polskiej nie odnotowała ważniejszej postaci aż do czasów pojawienia się Adama Mickiewicza.

Podobne wypracowania: