Bądź na bieżąco - RSS

Poezja dwudziestolecia międzywojennego opracowanie

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 24 lutego 2011   |   Liczba słów: 1,023

„Byłaś, Poezjo, teatralną grą,
Miałaś swe stałe, stare rekwizyty,
Lecz oto moce niesłychane prą,
I śpiew Powszechny bije pod błękity!
(…) Idziesz, Poezjo Nowa! Jak przed burzą,
Duszno nam… Czujem, że się chwila zbliża”.

Tak w 1918 roku w wierszu „Poezja” prorokował Julian Tuwim. Nadchodzi nowa poezja i „będzie Nowych Zdarzeń protoplastą” – czy stało się tak rzeczywiście?

Poeci dwudziestolecia międzywojennego reprezentowali różnorodne postawy artystyczne: od skrajnie awangardowych, buntowniczych – po tradycjonalistyczne, odwołujące się do dorobku kultury polskiej. Te zjawiska literackie w prozie, poezji i dramacie stanowią oryginalny i nowatorski wkład w rozwój literatury polskiej.

I tak – do tradycji odwoływali się głównie Leopold Staff oraz Bolesław Leśmian, poeci którzy debiutowali jeszcze w epoce Młodej Polski. Czy ich wiersze nie brzmią więc „staroświecko”? na pierwszy rzut oka może wydawać się, że tak, ale po głębszym ich przeanalizowaniu okazuje się to nieprawdą. Po pierwsze poeci ci podejmują tematykę nie poruszaną wcześniej, a także wyrażają to nowymi środkami – szeroko wykorzystując symbolizm i metaforę.

„Kraina, gdzie żyć łatwiej i konać mniej trudno –
Gdzie wieczność już nie tajnie wystawa na straży
Trosk doczesnych – gdzie bardziej jest bosko, niż ludzko-
I gdzie każdy za wszystkich nie cierpi, lecz marzy! („Metafizyka”)

Leśmian inspirował się często teoriami filozoficznymi Henri Bergsona. U Staffa dostrzegamy głównie fascynację przyrodą, światem:

„Nie trać ani chwili, na wieki gasnącej!
Co krok zdejmuje podziw i ogarnia trwoga!
Świat, tak bliski a obcy, jest zdumiewający” („Świat”)

Podobnie pisali też Skamandryci, którzy za swego duchowego patrona uznali właśnie Leopolda Staffa. „Wielką piątkę” Skamandra stanowili: Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Jarosław Iwaszkiewicz, Jan Lechoń i Antoni Słonimski. Skamandryci twierdzili: „(…) Chcemy mówić słowem prostym a szerokim jak rozwarcie matczynych ramion”, dlatego ich poezja charakteryzuje się przede wszystkim zwrotem ku problemom codzienności i sprawom zwykłego, „szarego” człowieka, wyrażając radosny zachwyt nad życiem i światem w jego codziennym kształcie.
Wiersze te, promieniujące radością, można polecić szczególnie na deszczową, jesienną pogodę czy zimowe wieczory:

„Serce pęcznieje, nabrzmiewa,
Wesele musuje w ciele,
Można oszaleć w radości” (J. Tuwim – „Wiosna”)

Światem zachwyca się też Antoni Słonimski:

„Ja, com żył zawsze jeno echem,
Na wpół ukryty w cieniu krat,
Oddechem
I chciwą żądzą chłonę świat”. („Czarna wiosna”)

Jednakże twórczość Skamandrytów to nie tylko witalizm. Prawie wszystkich poetów dwudziestolecia międzywojennego łączy również inna cecha – ujawniony wcześniej czy później – katastrofizm. W tomach poetyckich wydawanych w latach trzydziestych pogłębia się pesymizm w widzeniu człowieka i cywilizacji europejskiej:

„Wszystko, czym co dzień żyję, gdzieś się
zaprzepaszcza,
Przytulam się do drzewa i chłód mnie przenika,
Siostra noc mnie przygarnia połą swego płaszcza,
I świat się odnajduje – w miarę jak świat znika”. (J. Iwaszkiewicz – „XXIV”)

Te ciemne, mroczne, melancholijne wiersze należą do tych najsilniej oddziałujących na wyobraźnię.

Różnobarwnie mienią się także utwory poetów Awangardy Krakowskiej. Są to wiersze ciężkie, surowe, budowane jakby ze składników świata nowoczesności, głoszące kult miasta i maszyny. Najwybitniejszym poetą kręgu Awangardy Krakowskiej, zafascynowanym rozwojem cywilizacji i techniki był Julian Przyboś:

„Płaszczyzny kręte, piramidy pięter,
płaszczyzny wirujące, płaszczyzny wznoszące,
figurotwórcze.
Masywnej przestrzeni
skręt,
rodzących się miast
kurcze”. („Dachy”)

Tradycji Awangardy Krakowskiej zawdzięcza wiele poezja Józefa Czechowicza. Poeta często wykorzystuje elipsę i metaforę, dzięki czemu jego wiersze, mimo że głównie podejmujące temat śmierci, apokalipsy wprost mienią się kolorami:

„gdy spłynie zórz ogniowa kra
wszyscy uśniemy
będzie się toczył wielki grom
z niebieskich lewad
na młodość pól na cichy dom
w mosiężnych gniewach
świat nieistnienia skryje nas
wodnistą chustą” („Modlitwa żałobna”)

Na ostateczny kształt poezji awangardowej dwudziestolecia międzywojennego wielki wpływ miał jednak kierunek – futuryzm. Powstał on na wzorcach zachodnich. Młodzi futuryści dążyli głównie do oryginalności, często prowadzącej aż do przesady:

„uchodzone umyślenia upapierzam poemacę
i miesięczę kaszkietując księgodajcom by zdruczyli
skieszeniłem
księgosłalnia kolejując porozpowszechnia wzdaleczenie
niewieściątko z długowłosia źrenicuje umojone strofowania” (S. Młodożeniec – „Futurobnia”)

Skwitować można to krótko: paplanina słów, a raczej ich zlepek, bo jak wiadomo neologizmy u futurystów były w częstym użyciu. I chociaż taka „paplanina” wydaje się bez sensu, to obok tego powstawały również wiersze, w których można było doszukać się głębszych myśli. Futuryzm jako kierunek awangardowy był przede wszystkim ruchem burzycielskim i prowokującym. I to głównie przekazywali poeci w swoich wierszach. Mimo tego powstawały również utwory zgoła odmienne:

„Ho la o la
pastyrze łode pola
du dy u dy
pastyrze łode budy
idźcie do stayenki
do świentej Panienki” („Kolenda”)

Tytus Czyżewski wykorzystuje tu gwarę góralską, szukając w niej tak istotnej dla futurystów nowej koncepcji języka, który spontanicznie wyrażałby naturę człowieka.

Wspomniana wcześniej poezja Józefa Czechowicza oraz niektóre wiersze Skamandrytów mają wiele wspólnego z tym. Co tworzyli poeci z grupy literackiej Żagary. Wiersze te przemawiają do mnie najsilniej, co chyba głównie spowodowane jest ich wizyjnością oraz bogactwem artystycznym. Wśród artystów z kręgu żagarystów znaleźli się m.in. Czesław Miłosz, Teodor Bubnicki, Jerzy Zagórski, Aleksander Rymkiewicz i Jerzy Putrament. W liryce poetów wileńskich również dominowała tematyka katastroficzna:

„Wszystko minione, wszystko zapomniane,
tylko na ziemi dym, umarłe chmury,
i nad rzekami z popiołu tlejące
skrzydła i cofa się zatrute słońce,
a potępienia brzask wychodzi z mórz”. (Cz. Miłosz – „Roki”)

„Planeta, nad którą władca goni chmury zielone
lub szybkie brązowe potwory w białych huśtane mułach
Grzyby krwiożerczej pełni suche talerze i błony
unoszę nad prostym miastem. Ziemia jest zimnym zlewiskiem
ludzi, zwierząt i roślin” (A. Rymkiewicz – „Tropiciel”)

Imponująca malarska wizyjność i przestrzenność wierszy Miłosza oraz Rymkiewicza wzbogacona jest wieloznaczeniową symboliką oraz wykorzystaniem tradycji romantycznej fantastyki, a to moim zdaniem jest w poezji bardzo ważne.

W całej różnorodności utworów dwudziestolecia międzywojennego nie można zapomnieć o dziełach poety, który zdobył miano głównego prześmiewcy epoki. Poezję Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego cenię przede wszystkim za trafność komentarzu do polskich problemów politycznych i społecznych lat trzydziestych żywiołowo opisywanych za pomocą groteski i ironii:

„Wszędzie tam, gdzie brzoza
i muzyka w kołach jadącego na jarmark woza (…)
gdzie wiewiórki są królewny, a królowie - niedźwiedzie;
gdzie kobiety noszą pierś wysoko, w oczach zmrużonych całą
słodycz świata,
(…) wszędzie tam,
Choćby to było na końcu świata,
Jest Rosja. („Rosja”)

„Poezjo moja – to nie tylko śpiewność,
Zrodzona szczęściem lub żalem głębokim…
To Rewolucja Dusz! To śmiałe Rzuty!” (J. Tuwim – „Poezja”)

Czy można określić poezję dwudziestolecia międzywojennego mianem rewolucjonizującej, postępowej, śmiałej, czy stała się ona „Nowych Zdarzeń protoplastą”? Te określenia według mnie są jak najbardziej trafne. Poeci świadomie zrywali z konwencjami, chcąc tworzyć sztukę nowatorską, awangardową, poszukując nowych dróg rozwoju. O poezji dwudziestolecia międzywojennego można powiedzieć, że jest tu z czego wybierać, każdy znajdzie coś dla siebie. Od wierszy silnie osadzonych w polskiej tradycji poetyckiej, poprzez nowatorskie dzieła - poszukujących źródeł inspiracji twórczej we współczesności – poetów Awangardy Krakowskiej, aż do wierszy skrajnie awangardowych – futurystycznych.

Wszystkie kierunki poetyckie narodzone w latach dwudziestych i trzydziestych miały ogromne znaczenie dla rozwoju poezji współczesnej, przyczyniły się głównie do odnowienia języka poetyckiego oraz otwarcia drogi dla całkiem nowych poszukiwań.

Podobne wypracowania: