Bądź na bieżąco - RSS

Ocena społeczeństwa polskiego w „Weselu” Stanisława Wyspiańskiego

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 21 lutego 2011   |   Liczba słów: 842

Akcja „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego toczy się przez jedną weselną noc w domu Włodzimierza Tetmajera. Spotykają się tu ze sobą dwa światy: chłopi i przybyła z miasta inteligencja. Te dalekie sobie, wzajemnie obce, nie związane na co dzień, w tę noc wesela literata z Krakowa z wiejską dziewczyną mieszają się w krótkim obcowaniu, w tańcu, rozmowach. W większości scen przeważają dialogi budowane za zasadzie przeciwstawienia inteligencji miejskiej chłopstwu. Charakterystyczna jest tu przemienność subtelności i prostoty, żartu i dowcipu oraz zadumy czy posępności. Niemałą rolę odgrywa tu także bogata indywidualizacja języka w dialogach. Praktycznie każda postać dramatu mówi językiem własnym, mową takiego, a nie innego środowiska.

Pierwszy akt napisany jest w konwencji komedii realistycznej. Obserwujemy w nim spotkania inteligentów z chłopami, przysłuchujemy się ich rozmowom. Już pierwszy dialog Dziennikarza z Czepcem ilustruje sytuację nieufności i braku zrozumienia:

„DZIENNIKARZ
Ale tu wieś spokojna –
Niech na całym świecie wojna,
byle polska wieś zaciszna,
byle polska wieś spokojna.
CZEPIEC
Pon się boją we wsi ruchu.
Pon się obśmiwają w duchu.”

Do porozumienia nie dochodzi również między Radczynią i Kliminą. Radczyni zadaje pytanie zupełnie nie na miejscu:

„Cóż ta, gosposiu na roli?
Czyście sobie już posiali?
KLIMINA
Tym ta czasem sie nie siwo”

Jest przecież listopad. Obie kobiety nie oczekują niczego po tej rozmowie. Radczyni podsumowuje:

„Wyście sobie, a my sobie
Każden sobie rzepkę skrobie”.

Przybysze z miasta traktują chłopów protekcjonalnie, nie widzą ich w roli partnerów. Inteligenci urzeczeni mitami, żyją snami o ich spełnieniu się, przekonani o własnym wyjątkowym przeznaczeniu i odpowiedzialności za los narodu. Przykładem są naiwne zachwyty Pana Młodego wobec wiejskiej egzotyki:

„teraz patrzę się i patrzę
w ten lud krasy, kolorowy,
taki rześki, taki zdrowy (…)
kiedyś wszystko to napiszę;
teraz tak w powietrzu wiszę
w tej urodzie”.

To samo dotyczy i Gospodarza zachwyconego romantyczną wizją kmiecia – Piasta:

„A bo chłop i ma coś z Piasta,
coś z tych królów Piastów – wiele!
taka godność, takie wzięcie”.

Żyd sceptycznie oceniający zbratanie „panów” z chłopstwem mówił do Pana Młodego:

„pan dzisiaj w kolorach się mieni;
pan to przecie jutro zrzuci?
PAN MŁODY
Narodowy chłopski strój.
ŻYD
No, pan się narodowo bałamuci”.

Szczerość i rzeczywista efektywność przebrania się w „narodowy strój” jako wyraz i dowód zbratania i jedności narodowej, zakwestionowana już w ten sposób, zostaje w całym utworze podważona jako ogólna skłonność inteligencji miejskiej do gołosłowności, do mitomanii. Z drugiej znów strony – sceny obrazujące prymitywną krzepę Czepca w pijackich zwadach z biesiadnikami weselnymi, jego targi z Żydem, księdzem albo prostackie „zaloty” parobczaków do Kaśki również nie służą raczej idealizacji chłopów. Trudności z porozumieniem się ludzi z miasta i ze wsi wynikają przede wszystkim z tego, że weselników dręczą zmory przeszłości. Do wspomnień bratobójczej walki, rzezi galicyjskiej szlachty z 1846 roku powracają Pan Młody i Gospodarz – potomkowie dawnej szlachty, pragnący jednak zapomnieć o przeszłości. Również chłopi bronią się przed wspomnieniami przeszłości, nie mogą jednak zapomnieć o wielowiekowej pańszczyźnianej niewoli, o dawnych przywilejach „panów”, ani o chłopskim buncie. Obawiają się również, że obecne zainteresowanie „panów” wsią to tylko zabawa i krótkotrwała moda. Spotkanie dwóch stanów i światów jest więc pełne nieufności i ukrytych lęków, które trudno usunąć ze świadomości. Postać Gospodarza odgrywa tu najważniejszą rolę. Jemu to przypadnie urojona misja, której wynikiem stanie się totalne unicestwienie romantycznych mitów o „cudownym zmartwychwstaniu” narodu. Rozbiciu uległ mit przywódczej roli samej inteligencji, jej pretensja do realnej, czynnej odpowiedzialności za naród, za cały jego przyszły los.

„Wesele” przynosi nie tylko obraz narodowej słabości, nieporozumień czy kompleksów i pychy. Oskarża Polaków o niezdolność do podjęcia czynu, jednocześnie jednak zawiera analizę jej przyczyn. Głównym jej źródłem jest uzależnienie od wizji Polski wielkiej i świętej, którą utrwaliła sztuka okresu niewoli. Taki wizerunek polskości często nie pozwala realnie spojrzeć na ciągle przecież zmieniającą się rzeczywistość. Niszczy szanse narodowego porozumienia, gdyż utrwala obraz narzucający poszczególnym grupom społecznym określone role. Przykładowo, inteligentom o szlacheckim pochodzeniu – rolę wodza, chłopom – rolę oczekującego na znak do podjęcia działania.

„Wesele” opisuje także różnice pomiędzy modelami życia i tendencjami panującymi w społeczeństwie polskim, podzielonym na chłopów i mieszczan. Wyspiański ukazując w dramacie narodowe mity oraz ich wpływ na współczesność, wskazał możliwości zmiany i źródła siły. Wolności nie zdobędzie się oczekując na cud i powtarzając przestarzałe hasła. Drogą ku niej jest poszukiwanie nowego języka, który umożliwi porozumienie i dialog. Myślę, że to najważniejsze założenie dramatu doskonale pasowało do czasów współczesnych Wyspiańskiemu. Ukazane w takiej formule na pewno trafia i do nas, gdyż przekazuje uniwersalną prawdę o tym, co w kontaktach międzyludzkich jest najważniejsze, czyli o porozumieniu.

Interpretacja końcowej sceny:

Gospodarz nawiedzony przez mitycznego Wernyhorę, prawdziwie głęboko i szczerze przejęty możliwością nadejścia oczekiwanej od pokoleń, wieszczonej przez narodowych proroków chwili, zleca wykonanie poleceń Jaśkowi, sam zaś o wszystkim zapomina. Jasiek zgubił „narzędzie” zjednoczenia – „Złoty róg”, gdyż niedojrzały do swojej misji wolał schylać się po „czapkę z piór”. Skusiły go pragnienia osobiście ważniejsze, bliższe. Dla takich właśnie małych ambicji chłopskich stracił parobczak „Złoty róg”, marnując wyczekiwaną z dawna możliwość działania, od której miał zależeć los narodu. Weselna noc nie zakończyła się cudem pojednania, wspólnego czynu. Wszyscy uczestnicy wesela pogrążają się w obrotach chocholego tańca, który stanowi symbol niemocy i braku porozumienia oraz który każe zapomnieć o przeszłości, porzucić marzenia i tęsknotę za wolnością. Sam Chochoł, prowadzący korowód widm, jednocześnie budzi w bohaterach świadomość, pokazuje im to przed czym chcą uciec. Jest on więc również symbolem nadziei i wyzwolenia.

Podobne wypracowania: