Bądź na bieżąco - RSS

Juliusz Słowacki – Testament mój interpretacja

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 22 stycznia 2011   |   Liczba słów: 400

Przesłanie do przyjaciół i narodu w wierszu „Testament mój” Juliusza Słowackiego.

„Testament mój” został napisany na przełomie lat 1839-1840. Wiersz ten przypomina typowe założenia testamentu – ostatnia wola zmarłego, dotycząca rozporządzeń majątkowych. Pisany przez chorego poetę jakby w poczuciu zbliżającej się śmierci, jest pełnym smutku i goryczy pożegnaniem matki i świata oraz rozliczeniem i podsumowaniem życia i własnej twórczości. W wierszu wyraźnie przeplatają się dwa wątki. Z jednej strony jest to osobiste wyznanie podmiotu lirycznego skierowane do najbliższych przyjaciół, z drugiej zaś apel wygłaszany do całego narodu.

Życie wytyczyło podmiotowi lirycznemu typową ścieżkę romantyka. Mówi o tym poeta, gdy ze smutkiem stwierdza o swoim osamotnieniu i niezrozumieniu jego poezji przez współczesnych:

„Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami,
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny...”.

Poeta stwierdza, że mimo obojętności ludzi wobec jego poezji, zawsze miał on poważanie dla ludzi wielkich. Przeczuwa zbliżającą się śmierć, która zabierze go w odległy świat duchów. Zdaje sobie sprawę, że po jego odejściu zaniknie ród, z którego się wywodzi, gdyż nie pozostawił tutaj swego potomka: "Nie zostawiłem tutaj żadnego dzidzica". Nie może pogodzić się ze świadomością krótkiego żywota jaki był mu dany, jednocześnie obawiając się, że jego poezja nigdy nie będzie doceniona: "I będzie jak dźwięk pusty trwać przez pokolenia".

Wygłasza pierwsze przesłanie, w którym prosi, aby przekazano potomnym jego zangażowanie w walce narodowowyzwoleńczej i oddanie dla ojczyzny. Pojawia się obraz poety - sternika, który kieruje walczącym okrętem i nie opuszcza go do samego końca. Podmiot liryczny stwierdza, że był zawsze oddany narodowej tradycji, bronił jej i ją pielęgnował:

„Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach przekażcie,
Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode...”.

Kolejną jego prośbą jest to, aby jego serce spalono w aloesie a prochy oddano tej, która go zrodziła: „I tej, która mi dała to serce, oddadzą". Aloes jako symbol nieśmiertelności i pamięci jest tutaj odniesieniem do zażyłych stosunków jakie łączyły Słowackiego z matką. W kolejnej strofie pragnie, aby bliscy nie opłakiwali jego śmierci tylko zapili jego pogrzeb. Następnie wskazuje na wartości jakimi przyszłe pokolenia powinny się kierować. Za najistotniejszą uważa patriotyzm, zachęca rodaków do odrzucenia rozpaczy i podjęcia walki.

„Lecz zaklinam – niech żywi nie tracą nadziei
I przed narodem niosą oświaty kaganiec;
A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec”.

W ostatniej strofie stwierdza, że jego poezja po jego śmierci wywrze ogromny wpływ na potomnych i będzie kreatorem samoświadomości narodowej. Jego ideały zostaną zrozumiane i przyjęte przez rodaków i doprowadzą do odzyskania przez Polaków niepodległości.

Podobne wypracowania: