Bądź na bieżąco - RSS

Hemingway „Stary człowiek i morze” – interpretacja

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 4 stycznia 2011   |   Liczba słów: 232
Jak rozumiem myśl „Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. Czy ta myśl, zawarta w książce E. Hemingwaya „Stary człowiek i morze”, jest słuszna?

W opowiadaniu E. Hemingway’a przedstawiony został stary i samotny rybak zmagający się z przeciwieństwami losu. Wypłynął on daleko w morze i złowił wielką rybę. Zanim ją jednak zabił upłynęło wiele dni bezustannej walki. Mimo to nie poddał się, wygrał i udowodnił „co potrafi człowiek i co człowiek może wytrzymać”. Santiago odniósł moralne zwycięstwo, mimo że przypłynął jedynie ze szkieletem marlina. Walczył o ocalenie swojego ideału i w tym sensie wygrał.

Innym przykładem może być Rudy – jeden z głównych bohaterów książki „Kamienie na szaniec”. Wraz z przyjaciółmi walczył o wyzwolenie kraju. Niestety dostał się do niewoli, gdzie był przesłuchiwany i mocno katowany. Nie zdradził jednak własnych kolegów. Odniósł zwycięstwo moralne mimo fizycznej klęski.

Wiem, że są jeszcze inne przykłady, lecz te dają już pewien obraz i pozwalają kończyć rozważania na temat „Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, ale nie pokonać”. We wstępie zadałem pytanie – wypada więc na nie odpowiedzieć. Z pewnością myśl ta jest słuszna. Przedstawieni przeze mnie bohaterowie walczyli w imię honoru, ambicji, o ocalenie własnych ideałów, w tym sensie wygrali. Każdy z nich odniósł zwycięstwo moralne mimo fizycznej przegranej.

Podobne wypracowania: