Bądź na bieżąco - RSS

Czesław Miłosz Oeconomia divina interpretacja

Kategoria: Język polski   |   Dodano: 18 lutego 2011   |   Liczba słów: 243

Wiersz „Oeconomia divina” pochodzący z tomu „Gdzie wschodzi słońce i kędy zapada” z roku 1974 ukazuje obraz świata, pozostawionego bez nadzoru Boga:

„Bóg (…)
Najdotkliwiej upokorzy ludzi,
Pozwoliwszy im działać jak tylko zapragną…”.

Świat taki pełen jest moralnego i duchowego zamętu. Gubi się w nim gdzieś sens i realność:

„Z drzew, polnych kamieni, nawet cytryn na stole
Uciekła materialność i widmo ich
Okazywało się pustką, dymem na kliszy”.

Ludzie, utraciwszy wiarę w wartości przekazane im przez Wszechmogącego, skazali samych siebie na unicestwienie. Ostatnie wersy utworu nawiązują do biblijnej wizji Sądu Ostatecznego. Nagi tłum oczekuje jednakże daremnie dnia Sądu, ponieważ ciało pozbawione duszy nie może zostać zbawione:

„Za mało uzasadnione
Były praca i odpoczynek
I twarz i włosy i biodra
I jakiekolwiek istnienie”.

Czesław Miłosz w omawianym wierszu ostrzega ludzi przed skutkami odwrócenia się od wartości i zasad moralnych oraz etycznych. „Oeconomia divina” przynosi także przeraźliwą ocenę współczesności. Żyjemy bowiem w czasach, gdy Bóg, surowy „pan Zastępów, kyrios Sabaoth” odsunął się od ludzi i pozwolił im działać wedle własnych przekonań. Współczesny świat to „widowisko niepodobne, zaiste, do wiekowego cyklu królewskich tragedii”. Świat, który pozbawiono głębszego, metafizycznego sensu, rozpada się na wiele niezależnych części. Rozkład dosięga również kulturę, która powoli staje się coraz bardziej pozbawiona autentyzmu. Skłóceni z tradycją ludzie żyją w męce, „ale na próżno tęsknili do grozy”, bo Bóg nie odpowiada. Świat zostaje sprowadzony do tego, co zewnętrzne i materialne. Te składniki nie mogą jednak stanowić uzasadnienia dla istnienia i działania człowieka. Współczesny świat, obdarty z sacrum, jawi się, jako pozbawiony sensu, chaotyczny i przypadkowy twór.

Podobne wypracowania: